Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

My way

Już czas nie bawić się
w te uprzejmości sam ze sobą,
kwiat wieku za mną dawno już,
to widać - wysuszony owoc.

Ten wiek jesienią zwą,
listopad - cóż, bywało fajniej.
A ty, przed tobą maj,
a nawet my way.

I dziś spotkały się
młoda przygoda, stara praca.
Spotkaliśmy się podczas, gdy
ty idziesz żyć - ja właśnie wracam.

Gdy dziś mówi mi ktoś:
"Żyłem, jak chciałem" - a to dobre...
Uśmiecham się, to jedno wiem:
żyłem, jak mogłem.

Bo trafił nam się szczodry Bóg,
dał jeden kres i tysiąc dróg,
przez ból i łzy, przez śmiech i bzy,
pieniędzy huk, spokojne sny,
i sens, i szał dał, abyś miał
drogę niejedną.

I tu pojawia się nieśmiało
coś na kształt odkrycia.
"Jak żyć?" - pytanie to
niestety nie dotyczy życia.

To coś, niech sprawi, że
złodziejom sensu twarze zbledną,
bo żyć, to znaczy mieć
drogę niejedną.

Bo trafił nam się szczodry Bóg,
dał jeden kres i tysiąc dróg,
przez ból i łzy, przez śmiech i bzy,
pieniędzy huk, spokojne sny,
i sens, i szał dał, abyś miał
drogę niejedną.

A. Poniedzielski & D. Podsiadło
Reposted fromcudoku cudoku

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl